W celu uczynienia strony internetowej bardziej użyteczną i funkcjonalną, używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne
ze zgodą użytkownika na ich stosowanie. Dowiedz się więcej lub zmień ustawienia plików cookies.

W obronie praw pracowniczych w Tesco

W obronie praw pracowniczych w Tesco

Częstochowa, Hrubieszów

W obronie praw pracowniczych w Tesco

 

            Wolny Związek Zawodowy „Sierpień 80” od miesięcy domaga się poprawy warunków pracy w dużych sklepach. W ubiegłym tygodniu przed sklepem Tesco w Częstochowie związkowcy apelowali do klientów, aby najpierw pakowali zakupy, a dopiero następnie za nie płacili.

            - Pozwoli to wówczas kasjerkom na chwilę wytchnienia podczas pracy - tłumaczyła pod częstochowskim hipermarketem Elżbieta Fornalczyk przewodnicząca struktur zakładowych WZZ „Sierpień 80” w Tesco Polska

            Co ciekawe, Michał Sikora, rzecznik prasowy tej sieci  handlowej przekonywał w Radio Katowice, że normy tempa skanowania towarów w kasach nie są tak wysokie, jak podają związkowcy. To pewna nowość, bo związkowcy już w na początku 2011 r. ujawnili, że w zależności od modelu skanera, kasjerka musi przeskanować od 1400 do 1600 produktów w ciągu godziny pracy. Wówczas rzecznik Sikora zabierając głos w sprawie nie zaprzeczał istnieniu tych norm!

            W Częstochowie w ciągu godziny działacze „Sierpnia 80” oraz OPZZ Konfederacja Pracy rozdali klientom Tesco pół tysiąca egzemplarzy „Kuriera Związkowego”. Ludzie chętnie sięgali po związkową prasę.

            - To dopiero początek takich akcji w regionie częstochowskim. Tamtejszą ludność lokalną trzeba obudzić i zachęcić do działania – mówi Marcin Płaczek z WZZ „Sierpień 80”.

 

***

 

            O tym, że istnieje potrzeba upomnienia się o prawa pracownicze osób zatrudnionych w sieci Tesco, świadczy przykład hipermarketu w Hrubieszowie. Fałszowanie ewidencji czasu pracy, brak wynagrodzenia za nadgodziny i zastraszanie - to tylko niektóre zarzuty związkowców „Sierpnia 80” pod adresem kierownictwa sklepu.

            – Nie pamiętam, kiedy wyszedłem z pracy po ośmiu godzinach – mówi Rafał Tokarski, przewodniczący struktury naszego Związku w hrubieszowskim Tesco. – Za dodatkowy czas pracy nikt nie płaci, bo oficjalnie nie ma pozwolenia na nadgodziny.

            Nie ma pozwolenia na nadgodziny i nadgodzin nie ma na papierze. Choć ludzie spędzają w pracy znacznie więcej, niż osiem godzin, to w papierach nie jest to wykazywane. Pracownicy zmuszeni są wpisywać wejścia i wyjścia z pracy wskazujące, że spędzili w niej 8 godzin. Przepracowane nadgodziny nie są uznawane przez kierownictwo, które twierdzi, że powinniśmy wypełnić swoje obowiązki w czasie 8-godzinnej zmiany – opowiada Tokarski.

            Nie jest to realne z powodu znacznych niedoborów kadrowych. W poszczególnych sklepach pracowników ubywa, w odróżnieniu od obowiązków. Te nawet przybywają, jak konieczność wyrabiania i obsługi kart lojalnościowych Clubcard. Problem nie dotyczy tylko hipermarketu w Hrubieszowie, ale i wszystkich innych.

            - U nas jest identycznie, a każdy ma pracy za dziesięciu – mówi Zofia Wach, szefowa „Sierpnia 80” w lubelskim Tesco. Twierdzi, że osoby wykładające towar na półki pracują po 12 godzin.

            – W sprawie sklepu w Hrubieszowie będziemy interweniować w centrali firmy i jeśli trzeba także w Inspekcji Pracy. Prawa pracowników są naruszane. Przykład to zwolnienie kasjerki za minimalne braki w kasie. Problem w tym, że nikt nie liczy pieniędzy, gdy na danym stanowisku zmieniają się pracownicy. Nie można oskarżać bez dowodów – zapowiada Elżbieta Fornalczyk.

            Z kolei Tesco Polska zasłania się ubiegłoroczną ankietą, w której 66 proc. zatrudnionych stwierdziło, że ich praca stała się łatwiejsza. Najśmieszniejsze jest jednak to, że ankietę tą wypełnia się w taki sposób, że wiadomo kto i co odpowiedział. Ci, którzy wypowiedzieli się negatywnie już w Tesco nie pracują – kpią z takiego tłumaczenia sieci pracownicy hipermarketów.

 

***

 

            Kolejne akcje protestacyjne w wielkich sklepach handlowych będą kontynuowane.-  Przeprowadzone kontrole Państwowej Inspekcji Pracy potwierdzają wykryte przez nas nieprawidłowości - informuje przewodniczący Komisji Krajowej, Bogusław Ziętek.

            W związku ze zbliżającymi się świętami Wielkanocnymi, WZZ „Sierpień 80” będzie apelował do szefostwa hipermarketów o skrócenie pracy w Wielką Sobotę. -  Jest to normalny dzień pracy, nie chcemy jednak, by pracownicy wracali do domu dopiero o 21:00 czy 22:00 - podkreśla Ziętek. Przykładowo sklepy Tesco czynne będą tego dnia do godziny 18:00, co sprawi, że pracownicy po rozliczeniu kas i zabezpieczeniu sklepu na czas przerwy świątecznej dotrą do domów wieczorem, do cna zmęczeni ferworem tego szczególnie pracowitego w handlu okresu.

            A po świętach „Sierpień 80” upomni się o prawa kasjerek co rusz zwalnianych z powodu rzekomych niedoborów finansowych w kasie.

 

Ryszard Konieczko